Udało mi się wreszcie zająć drewnianymi kulami, które kupiłam już wieki temu. Jeszcze trochę ich do przyozdobienia mi zostało, mam też w planach kupić znów troszkę drewnianych pudełek do wypalania, może nawet spróbować dekupażu, kto wie. Oczywiście, jeżeli znajdę czas. W każdym razie wiosna idzie, więc jestem dobrej myśli;)