niedziela, 13 czerwca 2010

zaklinaczka


Nazbierało mi się troszkę biżutowych zaległości do pokazanie, postanowiłam jednak powolutku i spokojnie "publikować" żeby nie było przesytu i  nudy ;) Dzisiaj więc kolczyki które można kupić na mojej mini wyprzedaży. Powstały już jakiś czas temu, troszkę same z siebie, jakby bez mojej wiedzy...  Może o kolczykach tyle, natomiast więcej o nazwie.  A z nazwą - cała historia.
Co roku o tej samej porze, natykam się wychodząc z domu, czy wędrując po mieście na plakaty festivalu brave, który ma miejsce we Wrocławiu. Nie mam pojęcia co to za festwial, nigdy nie byłam, nigdy nei miałam czasu sprawdzić, jednak ich plakaty przemawiają do mnie w jakiś sposób, są dla mnie elektryzujące. Zawsze widnieje na nich twarz człowieka dosłownie z krańców świata, oraz podpis. W tym roku ich motywem przewodnim są Zaklinacze. Wcześniej raczej do głowy by mi nie przyszło, że są, czy raczej byli tacy ludzie, chociaż jest to w miarę oczywiste.  A że kolczyki były już zrobione, jakoś tak w mojej głowie wpasowały się w obraz szamanki z dalekich stepów która zaklina;)
A na koniec plakat, żeby wiadomo było o czym piszę.

7 komentarzy:

ipsa pisze...

piękna historia i kolczyki równie piękne:) pozdrawiam!!!:*

Jagulka pisze...

strasznie pracochłonne muszą być takie kolczyki, ale efekt jest zachwycający :)

101Milka pisze...

śliczne kolczyki

pat pisze...

nazwa jak najbardziej pasuje :)

Anna pisze...

Bardzo ładne kolczyki:) Jakie tu zaklęcie wymyślić by mieć tyle inspiracji co Ty:)

Titania yng Nghymru pisze...

swietne te miedziane kolczyki, przypominają mi indianskie łapacze snów :)

Szara pisze...

No i moje ulubione połączenie kolorystyczne w Twoich pracach :)