Wydaje mi się (znowu) że dawno już nic nowego nie pokazywałam. Mam jednak wymówkę (prawdopodobnie taką jak każdy przed świętami) czyli permanentny brak czasu. Tu trzeba chodzić na uczelnię, pisać pracę magisterską a w między czasie realizować zamówienia, których trochę było w tym przedświątecznym okresie (ale z tego akurat się cieszę:) dzięki za te zamówienia!:), no i rozglądać się za prezentami. Po pierwszym odwiedzeniu pasażu grunwaldzkiego w godzinach szczytu przedświątecznej gorączki stwierdziłam, że najlepiej by było kupić wszystko on-line.
W każdym razie jestem, i chcę pokazać Wam kolczyki, które zrobiłam już chyba wieki temu, ale jak widać nie miałam czasu pokazać. Styl taki jaki lubię w bardziej zaplątanych kolczykach - czyli dużo plątaniny. Mam nadzieję, że nie długo uda mi się siąść i zrobić coś ciekawego i jeszcze bardziej zaplątanego, ale chyba to już po świątecznym wyjeździe do domu. Zresztą, zobaczymy... Na koniec zdjęcie prościutkiego pierścienia, którego chciałam Wam pokazać, bo po prostu podoba mi się samo zdjęcie (bardziej chyba niż pierścień;) A już na sam koniec - miłej i słonecznej niedzieli życzę wszystkim:)


