środa, 23 listopada 2011

petite




Ostatnio znów wkręciłam się w robienie pierścionków z serii "petite" zwanych przeze mnie petitkami;) Mam jeszcze troszkę w planach, tak jak i zakupienie sobie petitkowych lubisiów (chyba wszyscy znają reklamę "petitki lubisie, to wspaniałe misie" albo jakoś tak;), których w każdym razie nigdy nie jadłam. Od taka dziwna zachcianka, ale przyznam, że im ciemniej i zimniej się robi, tym bardziej mam ochotę na jedzenie aromatycznych/dziwnych/nowych dla mnie słodkości, i picie herbat we wszystkich możliwych smakach.

9 komentarzy:

Deilephila pisze...

Fantastyczny, chyba zaczne nosic pierscionki:)
pozdrawiam

joanna:) pisze...

Śliczniutki

Wiewióra pisze...

Śliczny, bardzo subtelny i kolory fajne :)

Tuome pisze...

śliczniutki ^^

Tuome pisze...

a Lubisie polecam - mleczne są przepyszne ^^

Kasia pisze...

śliczności :)) a co do zachcianek to spoko, nie przejmuj się, mam takież same :)

Égotiste pisze...

wygląda przepięknie. jest skromny i stylowy ;)

Mereo pisze...

lubisie :D mniam!
lubię takie małe pierścionki, bo w bardziej zdobnych moje palce się zwyczajnie gubią.

pozdrawiam i zapraszam na moje guzikowe candy, Mereo
http://lupus-pilum-mutat.blogspot.com/

incognito pisze...

...śliczne maleństwo i to zielone oczko:)