sobota, 29 stycznia 2011
żonkile
Oficjalnie przestaje tęsknić za wiosną, ponieważ już zawitała na moim parapecie. To naprawdę miłe -
wieczorem nic jeszcze nie wskazywało na to, że na nad ranem zastanę prawie że naręcze kwiatów na swoim parapecie (tylko parapet trochę za mały na wielką donicę) Kiedy zakwitną hiacynty na pewno dam Wam znać;)
A tym czasem za oknem znowu pruszy. Uwielbiam taki świeży bialutki śnieg. Kiedy skrzypi pod stopami, skrzy się w promieniach światła, upiększa czarne konary drzew. Dlatego postanowiłam się cieszyć z tej końcówki zimy, na wiosnę przyjdzie jeszcze pora:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



