środa, 23 lutego 2011

król karol kupił królowej karolnie...



... kolczyki koloru koralowego. Myślę że moja wersja jest odrobinę łatwiejsza i mam nadzieję że przyjemniejsza:)
 

A na dodatek kolczyki z białym koralem  aż chciałoby się powiedzieć kolarem). Już w trakcie ich tworzenia wiedziałam, że ich nazwa musi mieć coś wspólnego z Japonią.  A wszystko przez ten maleńki daszek nad kuleczką u szczytu kolczyków. No i chyba też przez ich minimalizm :)





8 komentarzy:

brzydula pisze...

Korale koralowe bardzo ładne, ale białe mnie zachwyciły! Piękne!

kasica53 pisze...

Idealny tytuł! Pięknie Ci wyszło to dzieło :)

Zdolność-tworzenia pisze...

Te z pagodami cudowne.

Pappu pisze...

przepiekne takie prawdziwie krolewskie ;)

Poohatka pisze...

kolczyki królowej Karoliny mnie zachwyciły... żadna nowość, zachwycają mnie praktycznie wszystkie Twoje dzieła... :)

Kasia pisze...

czerwone bardzo mi się podobają:))

Darhena pisze...

Kolejne kolczyki, ktore wyszly spod Twoich lapek staly sie obiektem moich westchnien.... Uwielbiam taka czerwien, do tego w TAKIM wydaniu.... Och i ach!

ecila pisze...

Te bialutkie takie jak śnieżynki.. cudne;]