poniedziałek, 21 lutego 2011

róże


Powoli, bardzo powoli staram się zabrać za tworzenie jakiegoś biżu. Zanim jednak coś zrobię i sfotografuje upłynie pewnie trochę czasu.  By więc jakoś umilić sobie i Wam czas oczekiwania na rezultaty moich zapędów twórczych, postanowiłam pokazać wam przesyłkę która niedawno do mnie dotarła

Otóż ceny  tenshy w Polsce moim zdaniem są zabójcze, a na dodatek ostatnio jeszcze znaczeni podrożały. Niestety nie umniejsza to mojego uwielbienia dla tych korali. Postanowiłam więc być odrobinę sprytniejsza od SYSTEMU i zamówiłam ogrom (jak na moje standardy) tego japońskiego akrylu prawie, że tak powiem, u źródła:) Po ponad miesięcznym oczekiwaniu wreszcie do mnie dotarła:) Na razie ograniczyłam się do zrobienia koralikom bardzo niewyraźnych romantycznych zdjęć, ale może niedługo wena przyjdzie i coś z nich powstanie.
W każdym razie nawet koperta wyglądała trochę orientalnie;)
 Najzabawniejsze jest to, że przesyłka (chociaż szła trochę ponad miesiąc) kosztowała mnie prawie tyle samo ile tani kurier kosztuje w Polsce;)

7 komentarzy:

marzycielka pisze...

Ojej te korale są cudowne:)) Ciekawa jestem co z nich powstanie:) Pozdrawiam serdecznie!

jm pisze...

Piękne! I na pewno zrobisz z nich coś cudownego!
Podziwiam za odwagę w zamawianiu za granicą. Ja przymierzam się do zamówienia w Czechach i jakoś tak opornie mi idzie.
Pozdrawiam słonecznie

niebieskości pisze...

podziwiam, jakie sliczne! i dowagę, albo umiejętność zamawiania za granicą! :)
A ILE ORYGINALNYCH ZNACZKÓW - PRZECIEŻ TO RAJ DLA FILATELISTÓW! nie wiem czego bardziej zazdrościć... :)))
Pozdrawiam

Weroniko pisze...

Tak, to są bardzo romantyczne zdjęcia. Rozmarzyłam się trochę.

ssmagie pisze...

Piękne korale , u mnie się ostatnio równiez decoupażują korale:)w róże.

koralinaart pisze...

jejuuuuu!!! cudowne są! :)

ecila pisze...

O wow!! Ale super.. a chyba warte są każdej ceny;]