Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labradoryt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labradoryt. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 kwietnia 2018

:)



Z labradorytami zawsze sprawa jest prosta. Wystarczy go po prostu jakoś zawiesić na łańcuszku;)

środa, 7 marca 2018

z labradorytem




Wole kaboszony labradorytów ale jako że nie miałam akurat żadnego pod ręką to wybór padł na niewielką kuleczkę. Ostatecznie chyba nie wyszło tak źle;)
*
I prefer working with cabochons but I didn't have any around me so I chose to work with small labradorite round bead. I think it turned out pretty nice:)

sobota, 29 sierpnia 2015

Big and bold...



labradoryt i miedź
*
labradorite and copper

*
Zazwyczaj nie wiele wiem o osobach, które nabywają moją biżuterię, dlatego czasem miło jest się dowiedzieć czegoś więcej. Choćby parę mało istotnych informacji sprawia, że czuję się tak jakby moją biżuterię nie nosił ktoś kompletnie mi obcy:)
 Kolczyki wykonane zostały na specjalne zamówienie. Miały być prezentem (chyba urodzinowym) dla osoby lubiącej wyrazistą i unikatową biżuterię... i takie też miały być kolczyki. Duże, zdecydowanie nie romantyczne, odrobinę odważne. Miały pasować do mieniącego się zielenią labradorytowy naszyjnika (pierwszego prezentu), który wyszedł spod mojej ręki parę lat temu... 
*
Usually I don't know much about people who buy my jewelry, and because of that it's sometimes nice to get to know something more. At least few unimportant information make the whole situation little bit more personal and extraordinary for me.
This earrings where created as a gift (birthday gift?) for a person who loves unique, bold and kind of expressive jewelry... and the earrings had to be like that. Big, definitely not romantic, a little bit courageous. They should make a set with a necklace with beautiful green labradorite (the first present), which was also created by me few years ago...

poniedziałek, 23 lutego 2015

Rustic Sun



Labradory nigdy mi się nie znudzą:)  Nie zawsze mam pomysł, żeby oprawić je jakoś "inaczej" niż zazwyczaj, jednak z tak pięknymi kamieniami nie ma to chyba wielkiego znaczenia, i tak pozostaną piękne^^
*
I will always love labradorites. Even when I would not have any original idea to set it into copper. This are such beautiful stones, that I thing that it doesn't really matter how I will wrap them, they  still be beautiful:)

czwartek, 29 maja 2014

big





Jeden z największych labrabradorytów z jakimi miałam okazję pracować. Oczywiście na początku miał wyglądać całkiem inaczej, jednak podczas pracy właściwie sam przybrał taką formę;)
***
It's one of the biggest labradorites with i had pleasure to work. Of course, at the beginning of the work i had totally different idea of this piece, but while working it just become like that:)

piątek, 16 sierpnia 2013

labradoryty




Chyba już kiedyś wspominałam, że ubielbiam labradoryty:) jak dla mnie, wyglądają magicznie...
***
Did i tell you that i really love labradorites? They really looks magical for you:)

sobota, 20 lipca 2013

jeszcze jeden:)


Następny z labradorytów:) Jak na razie, mam już ich chyba troszeczkę dość (chociaż jeszcze w pudełeczku zostały 2 lub 3 sztuki). Tym razem, zrobiłam parę zdjęć w trakcie pracy...


Na początku, pomysł był taki, by użyć miedzianej siateczki.


przymiarki kapelusza:)
Chciałam zrobić, tylko taką siateczkową czapeczkę jednak...


to jeszcze nie było to. Dodałam trochę miedzianego drutu, jednak, dalej nie byłam całkiem zadowolona z efektu.


Trzeba było dodać jeszcze troszkę miedzianych kuleczek, i podwinąć miedzianą grzywę, żeby było idealnie:)

piątek, 19 lipca 2013

poniedziałek, 24 czerwca 2013

następny




Następny z labradorytów który udało mi się opleść. Uwaga - mam ich jeszczę parę sztuk, więc więcej tych magicznych kamieni w postaci naszyjników niedługo!

sobota, 30 października 2010

Paris...



Chciałam wam puścić piosenkę na dobry początek dnia:) Jest prosta, ale zarazem, powiedziałabym, że urokliwa. Moim zdaniem tworzy magiczny klimat. Ja słuchając jej widzę wirujące płatki śniegu które spadają na klimatyczne ulice Paryża.
Nigdy tam nie byłam dlatego pewnie lepiej mi jest to sobie wyobrazić:) No i ten język, który trudno jest rozgryźć. Mam swoje podejrzenia jaki to, ale wam nie powiem, musicie pogłówkować sami:)
Żeby nie było tak całkiem niebiżuteryjnie - naszyjnik. Nie pokazywałam, bo jest dosyć prosty i klasyczny, poza tym, wykonałam do niego jedynie łańcuszek (bardzo pracochłonne zajęcie!). Moim zdaniem ma jednak swój urok, no i mam nadzieję, że spodoba się tym, którzy lubią bardziej proste, klasyczne projekty.  Chciałam wam go pokazać również dlatego, że wreszcie wykorzystałam w nim, mój jedyny labradoryt w kolekcji. Chociaż nie był najwspanialszy, myślę, że całkiem interesująco wpasował się w całość naszyjnika.


A na sam koniec dzisiejszego postu, chciałam Wam życzyć miłego odpoczynku. Mam nadzieję, że trochę go złapiecie, chociaż święta tuż tuż:)