sobota, 25 września 2010

inne




Kolczyki wykonane już bardzo dawno temu. Byłam święcie przekonana, że już je tu pokazywałam, a tu niespodzianka;) Z drugiej strony nawet jeżeli pokazywałam,  to gdzieś pewnie znikły w przepaściach tego bloga. Zrobiłam je kiedyś jako odskocznie od, że tak powiem, klasycznego wrapingu. No i powstało coś takiego. Często zdarza mi się, że biżuteria powstaje jakby sama z siebie i tym razem także tak było;) Także bez dalszych historii  - kolczyki z zielonym onyksem oraz z kwarcem dymnym:)

9 komentarzy:

Kerlaja pisze...

Świetnie wyszły! :)

asjah pisze...

Pierwsze - cudo!!! Taki artystyczny nieład!

Annasza pisze...

Ależ są piękne, zachwycają mnie :))

decou-galeryjka pisze...

zdumiewające!
pozdrawiam serdecznie,
http://decou-galeryjka.blogspot.com/

zapraszam przy okazji do zapisania się do BAZY WYMIANKOWEJ, która dzięki nam wszystkim stanie się składnicą nieskończonej ilości prezentów dla nas i naszych bliskich!:)
http://baza-wymiankowa.blogspot.com/

Szara pisze...

Te z zielonym onyksem skradły mi serducho :)

Poohatka pisze...

zielone są cudne! niesamowite... pierwsze, co pomyślałam, to że są inne... a potem zwróciłam uwagę na tytuł posta ;P
też bym chciała, żeby mi takie śliczności wychodziły "same ze siebie"... :)

Aditu pisze...

Zgadzam się Puchatką, te zielone są najcudowniejsze. No fakt że kocham zielony kolor też na pewno ma tu spore znaczenie, jednak właśnie ta zieleń dodaje kolczykom takiej wewnętrznej duszy:D Genialne :]

bijou-TAsia pisze...

te drugie są świetne!!!:)

Aneta pisze...

Ehhhh...zazdroszczę talentu :) Kolczyki z zielonym onyxem są olśniewające - jest w nich zaklęta magia :) Urzekły mnie :)