Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chwile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chwile. Pokaż wszystkie posty
środa, 31 stycznia 2018
poniedziałek, 22 stycznia 2018
Poniedziałek
Lubię budzić się w biało opatulonym świecie, pić ciepłą kawę i słuchać zimowych melodii tak na dobry początek dnia. I chociaż fota wrzosu zrobiona była dawno to jakoś skojarzyła mi się z tym zimowym porankiem.
I chociaż trochę ciężko ogarnąć się po weekendzie, to jednak nigdy nie miałam wiele przeciwko poniedziałkom. Zawsze to nowy dzień i nowy początek tygodnia, tyle nowych możliwości i okazji żeby stworzyć odrobinę swojej własnej magii, nie tylko biżuteryjnej. Musze tylko znaleźć w sobie siłę żeby zacząć...
xxx
udanego weekendu wszystkim życzę;*
I like to wake up and see world cover in white. I drink warm coffee, I listen to wintry songs just to start day in good way. I took this floral photo ages ago but it reminds me a little winter times.
It's little difficult to me to start the week again, but I don't have anything against Mondays. It's new day, new beginning of the week, and this gives me so many opportunities to create my own magic, not only in jewelry. I just have to find power to start...
***
I wish you all a beautiful new week:*
piątek, 12 stycznia 2018
wtorek, 9 stycznia 2018
goździki
Fotografowanie kwiatów nie jest takie proste jak się wydaje, przynajmniej dla mnie. Nie mogę się jednak temu oprzeć, kiedy akurat mam jakieś pod ręką. Niby nic wielkiego, ale lubię je w taki sposób troszkę "uwiecznić" Kwiaty dawno przekwitły i wylądowały w śmietniku, ale w taki sposób dalej mogę je odrobinę podziwiać i się nimi cieszyć...
czwartek, 4 stycznia 2018
bo hiacyntowy zapach jest najpiękniejszy!
Moim zdaniem na hiacynty nigdy nie jest za wcześnie, chociaż zawsze wydawało mi się, że w sklepach pojawiały się tak w okolicy marca. Biedronka jednak nie zawiodła więc mam swojego pierwszego w tym roku!
piątek, 22 lipca 2016
busy...
To był dobry dzień. Nie chcę napisać produktywny bo chociaż troszkę to określenie samo się narzuca, to brzmi jednak tak jakoś bezdusznie. W każdym razie udało mi się stworzyć nowe naszyjniki, dokończyć stare projekty. Udało mi się nie wpaść w głębię internetu na długi i bliżej nieokreślony czas, tylko skupić się na pracy czysto twórczej. W moim przypadku niestety nie jest to prosta sprawa... Pewnie z czasem pokażę zdjęcia każdego naszyjnika z osobna (oraz tych które nie załapały się na zdjęcie) ale tymczasem szybka migawka z sesji fotograficznej nowych biżutów.
Nadal walczę, jeżeli chodzi o zrównoważony podział czasu, organizację, ogarnięcie całego biznesu. Tworzenie to niestety tylko ułamek, ale za to najbardziej ulubiony:)
środa, 10 sierpnia 2011
chwila
ulotne zabawy z chwilą...
piję więc aromatyczną herbatę, słucham jak deszcz stuka cicho w okna, i zdaje sobie sprawę, że wakacje powoli się kończą i nadchodzą jesienne chłodne popołudnia...
piję więc aromatyczną herbatę, słucham jak deszcz stuka cicho w okna, i zdaje sobie sprawę, że wakacje powoli się kończą i nadchodzą jesienne chłodne popołudnia...
środa, 8 czerwca 2011
po francusku
Mam słabość do ciasteczek francuskich. Ciasta francuskiego i ogólnie wszystkiego co francuskie(oprócz chyba samych francuzów;) Mam mocne postanowienie nauczenia się kiedyś tego języka, i pobłądzenia po Paryżu. Tymczasem, jako że moje talenty kucharskie równają się zeru, odwiedziłam pobliski sklepik, gdzie wypatrzyłam takie o, ciasteczka. (a trzeba wiedzieć, że jestem istnym ciasteczkowym potworem;) Mam nadzieję, że jutro nie będzie nowej dostawy, gdyż wtedy będę chyba zmuszona kupić większą ilość, a przecież trzeba dbać o linie bo lato idzie..
Jeżeli chodzi o moje ulubione, i francuskie, to nie mogłabym nie wspomnieć o mojej najnaj komedii romantycznej (oczywiście produkcji amerykańskiej;). Film młodszy ode mnie niewiele, pamiętam go jeszcze z czasów dzieciństwa i chyba dlatego mam do niego sentyment;) no i tak jakoś wyszło że nie dawno sobie o nim przypomniałam i znalazł się na moim komputerze. Kiedy więc będę już miała wakacje, zrobię sobie chyba seans + na przekąskę ciasteczka francuskie;)
sobota, 12 marca 2011
bezkres błękitu
Czasami umiem stworzyć sobie całą masę niepotrzebnych problemów. Pstrykam palcem i pojawiają się jak na zawołanie. Te przyszłe, które jeszcze się nie wydarzyły, ale nadal mogą i straszą mnie swą mglistą realnością, te przeszłe, których konsekwencje może nadal czasami odczuwam. Zastanawiając się nad problemami teraźniejszymi muszę zastanowić się trochę dłużej. Bo właśnie w tej chwili, w tej sekundzie, kiedy otwieram szeroko okno żeby zaczerpnąć ciepłego wiosennego już prawie powietrza, kiedy podziwiam bezkresny błękit nieba i staram się spojrzeć słońcu prosto w oczy nie mam problemów. Żadnych.
Chwilę później przypomnę sobie o obowiązkach, o tym wszystkich co muszę jeszcze zrobić, o tym co mnie czeka. Ale fakt faktem - wszystkie one nie będą dotyczyły "teraz" ( z drugiej strony o jutro też czasami trzeba się zatroszczyć;). Ale w tej chwili, w tej sekundzie, teraz, jak ktoś gdzieś kiedyś zaśpiewał "oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba"
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















