Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

antique...




Myślę, że poszukiwania ciekawych elementów do biżuterii (nie tylko kamieni;) to jedna z przyjemniejszych czynności każdej osoby zajmującej się tworzeniem biżuterii.  Chociaż sprzedawców jest mnóstwo a półproduktów jeszcze więcej przyznam, że czasami ciężko znaleźć jest coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Dzięki etsy i dawandzie mogę kupować materiały z całego świata, jednak czasami te najbardziej intrygujące można znaleźć  całkiem blisko, i prawie przez przypadek;) Kupując miedziane bigle, natrafiłam w sklepiku sprzedawcy na allegro na takie oto wisiory (kupiłam 4^^). Lubię bardzo takie prymitywne, prawie że "plemienne" gadżety;) Zrobione są z ceramiki? gliny? Mają taką ciepłą powierzchnię... Miedź według mnie wygląda w połączeniu z taką kolorystyką/stylistyką bardzo ciekawie:)
***
I think that searching for some nice supplies is the one of the most nice and agreable thing in life of jewelry artist. I really like browsing the pages of the shops of supplies sellers from all over the word (thanks to etsy and dawanda:), but to be honest, sometimes it is rather difficult to find something different, intriguing. This lovely pendant i found almost under my nose, here in Poland. I spot them when i was buying some earwires. I really love it's primitive, tribal look. I bought 4 of them and here is the first one:) It is created from pottery?clay? It has such a nice warm surface and copper fit to this pendant perfect:)I hope you think that too;)

sobota, 4 stycznia 2014

black




Wisiorek powstał całkiem przypadkowo. Przygotowywałam tutorial z podobnym wzorem, i kiedy już prawie tut był gotowy, okazało się że zgubiłam kartkę z wymiarami drutów do wykonania owego naszyjnika. Trzeba było więc na szybko wykonać duplikat, a że zawsze kusi mnie, by za drugim razem zrobić coś inaczej wisior jest chyba podobny tylko wielkością wrapowego elementu i ilości wygięć. Przyznam, że wyszło lepiej niż się spodziewałam (chyba za sprawą czarnej kropli;). Tutorial natomiast prawdopodobnie niedługo ukaże się online (i będzie darmowy:), także jak nie zapomnę, to postaram się udostępnić tu do niego linka^^
*
przypominam o giveawayu ;) zostało tylko 5 dni do losowania

***
This piece was created totally by accident. I was preparing tutorial with similar design, and when it was almost ready, I couldn't found piece of paper where i wrote the measurements of the wires for creating it. As you can imagine i had to make another piece, but i am always tempted to add something new to "old" design. I have to tell this piece show up better than i expected,  I think, that maybe because the black drop ( it gives it a little bit gothic look:) Anyway i think the "original" tut will be posted online on some nice friendly page, so if it will, and if i will not forget, i will post here a link to it:)
*
don't forget about giveaway! only 5 days left to sign up:)

czwartek, 7 listopada 2013

:)


Dawno nie pokazywałam żadnego biżu. A więc dziś, jeden z wisiorów, które zrobiłam wykorzystując morski kamyczek przywieziony z Grecji:) Połączenie miedzi z brudną bielą pasuje chyba idealnie do ponurego listopada. Deszcz pada od paru dni (z przerwami oczywiście), niebo jest ciężkie od szarości... Nie pozostaje nic innego jak czekanie na pierwszy śnieg:)
***
I didn't show for a while anything new. So today, one of the pendants i create using little pebble from Greek's beach. Warm copper looks really nice with this dirty while color, and i think it suit well this grey november.  It's raining for few days now, sky is heavy from grayness... All i can do is to wait for first snow now:)

wtorek, 6 września 2011

in wonderland


 Wstałam dziś z silnym postanowieniem akcji i działania. Są czasami takie dni kiedy człowiek ledwo co może się zwlec z łóżka, jednak dzisiaj mam już w głowie parę projektów do wykonania, słońce świeci tak jak powinno czyli jak na razie pięknie ale z daleka, więc jest przyjemnie chłodno, woda na kawkę prawie postawiona (właśnie piję aromatycznego earl greya z największego zielonego kubka wszech czasów), i żeby jeszcze dzień zaczął się ciekawie to mam do pokazania maleńki wisiorek w kształcie drzwi lub okna, jak kto woli;). Kojarzy mi się oczywiście z drzwiami z Alicji z Krainy Czarów (to przez to, że znów jakiś czas temu oglądałam film). I od razu zaznaczam, że siateczki nie wyplotłam sama;). W garażu "znajomego znajomego" walała się podobno, nieużywana, i na szczęście w ostateczności siateczka trafiła do mnie. Mam jeszcze parę pomysłów jak ją wykorzystać, chociaż przyznam, że pracuje się z nią trudniej niż się wydaje. Tymczasem biegnę "wykorzystać" ten piękny chłodny wrześniowy dzień^^

czwartek, 1 września 2011

morski...


To tak na dobry początek roku szkolnego;) Drugi z wisiorów z morskim kamieniem. Ten chyba wyszedł jeszcze bardziej nostalgicznie i surowo niż poprzedni^^

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

morskie opowieści





Dzisiaj będzie surowo! Moi drodzy rodzice stwierdzili, że najlepszą pamiątką z wczasów nad morzem będą morskie kamienie. Surowe, jednakże o pięknych obłych kształtach. Chyba nie muszę pisać, że się ucieszyłam, tym niemniej był to też nie lada dla mnie kłopot, no to jak oprawić kamień bez dziurki!? Ja wiem że się da, i wiem, że nie którzy umieją, jednakże jak dla mnie, było to dosyć ciężkie zadanie, bo akurat miałam pod ręką tylko troszkę drutów i tyle (poza tym oprawianie kamienia bez dziurki zawsze ciężko mi idzie;) Nie poddałam się jednak, i wyszły mi z tego wszystkiego dwa wisiorki. Dzisiaj pokazuję ten, moim zdaniem bardziej udany. Taki surowy, morski. Kojarzy mi się z jesienno zimowymi szuwarami rosnącymi niedaleko morskiego brzegu. Targanymi mocnym chłodnym wiatrem przygnanym prosto z morskich bezkresów...

Na koniec dzisiejszego posta chciałabym podziękować Shenny za wyróżnienie:) Mam nadzieję, że chociaż wyróżnienie dostałam chyba z dwa tygodnie temu to jednak, podziękowania nie są spóźnione:) Dziękuję ślicznie, bo to zawsze ogromnie przyjemnie poczuć się wyróżnionym:):):)

sobota, 30 lipca 2011

Słoneczne jajo;)



I następny wisior;) słoneczne jajo to pewnie jeden z miej poetyckich tytułów jakie nadał ostatnio moim biżutom, no ale cóż, wpadło mi to do głowy i wydało się idealne dla tego wisiorka. Tym bardziej, że słońca to ja nie widziałam chyba od dwóch tygodni bo tylko pada i pada... Marzy mi się trochę słońca, plaża, i błękitne morze... ale jak na razie mam słoneczne jajo^^ i też nie jest najgorzej;)

piątek, 29 lipca 2011




Miałam taki czas, że nakupowałam sobie duuużych kamieni, żeby porobić z nich jakieś ciekawe biżu, ale kiedy przyszło co do czego, to miałam zonka, i nie widziałam za bardzo jak się do nich zabrać. Jako więc, że jestem na wakacjach, specjalnie nie wzięłam ze sobą wszystkich moich kamieni i półproduktów, żeby zająć się tymi zapomnianymi mini-olbrzymkami;) Czy mi wyszło dobrze, to nie wiem (mam w każdym razie nadzieję;), i na pewno będę próbować dalej, bo jeszcze troszkę ich zostało;) A na koniec chciałam jeszcze podziękować za miłe słowa w stronę mojego psiaka;):):) Naprawdę miło mi się zrobiło, i psiakowi tez;)

wtorek, 14 grudnia 2010

miedziano-blaszane wariacje


Chciałam Wam dzisiaj przedstawić miedzianą ptaszynę, którą zrobiłam jakiś czas temu. Moja przygody z blachą miedzianą przybierają czasami przeróżne kształty i formy, których raczej nie chcę nikomu pokazywać. Powiedzmy delikatnie, że są to pewnego rodzaju próby i ćwiczenia nie do publicznego pokazywania. W każdym razie ostatnio udało mi się zrobić taką ptaszynę:) Zainspirowałam się podobnym tworkiem ze srebra który widziałam kiedyś na jakimś zagranicznym blogu. No i niedawno stwierdziłam, że spróbuję i ja.  Końcowe dzieło potrzebuję jeszcze parę poprawek, muszę obmyślić jeszcze parę technicznych spraw, jednak ptaszyna jest, i jestem z niej nawet zadowolona:) Przyczepiłam ją na chwilę do perłowego naszyjnika, ale czuję, że jeszcze czegoś brakuje całemu projektowi. Jak wymyślę, i do skończę to pokaże - dzisiaj natomiast mój pierwszy, miedziano-blaszany ptak:)

poniedziałek, 6 grudnia 2010

nowości:)



Pierwsze to jaśminowe kolczyki, z kwarcu i miedzi. Różany kwarc zawsze kojarzy mi się z jaśminem. Ma taką delikatną, lekką przeźroczystą różaną barwę. Byłam prawie pewna że je już tutaj pokazywałam, a tu taka niespodzianka. W każdym razie jak dla mnie, wszystkie biżutki z tym kamieniem muszą być jaśminowe:)



Następnie dwie pary miedzianych spiralek. Takie spirale to jeden z najczęstszych motywów wykorzystywanych w epoce brązu. Spiralki w tamtych czasach po prostu królowały. Może troszkę przesadzam, ale jeżeli tak, to tylko odrobinkę:)


A na koniec coś jeszcze nie całkiem ukończonego. Jest to chyba pierwsza biżuteryjna rzecz w której wykorzystałam nieprzewiercony kamień. Kupiłam go kiedyś w Bieszczadach, zauroczona jego opalizującym kocim efektem. Grzecznie czekał aż do nie dawna, kiedy podczas nauki na kolokwium poczułam przemożną chęć zrobienia czegoś biżuteryjnego. A więc pomiędzy jedną a drugą książką, pomiędzy ok 8 tysiącami a 2 tysiącami lat przed naszą erą i wieloma wydarzeniami pomiędzy tymi datami powstał ten wisiorek:) Niedokończony bo postanowiłam dorobić do niego łańcuszek, żeby efekt był pełny. Ale jak siebie znam, wykończenie go poczekam do następnego kolokwium. 

niedziela, 7 listopada 2010

następny klucz...





Musiałam Wam go pokazać:) mój najnowszy tworek, który przed chwileczką sfotografowałam :) Klucz do następnych zaczarowanych drzwi... 

środa, 3 listopada 2010

nocne motywy



Nie mogę uciec od nocnych motywów. Są tak jakoś zakorzenione we mnie. Dlatego chciałam wam dzisiaj pokazać księżycowy wisiorek. Chciałam, żeby nie był zbyt wymyślny. Aaahhhh no i kolczyki do kompletu (wykonane dawno temu i powstałe z całkiem osobnego pomysłu), ale jakoś w tej chwili tak mi się skojarzyły, że byłyby całkiem dobrym dopełnieniem(chyba;)


No i na koniec, jak zawsze chciałam Wam podziękować, za wspaniałe, ciepłe komentarze, które zawsze poprawiają mi humor:) Dzięki:* :)

czwartek, 28 października 2010

nie lubię czwartków




a poza tym mam słabość do kluczy:) Gdybym mogła miałabym własną kolekcję dziwnych, starych i pięknych kluczy. Takimi z duszą. Które otwierają wszystkie drzwi.
Dzisiaj moja wersja kluczyka - wisiorka:) Leżał sobie na półeczce już parę dni, czekając na fotki. A jako, że mam dzisiaj dzień wypełniony po brzegi to stwierdziłam teraz albo nigdy. W każdym razie spodobało mi się robienie kluczyków i mam nadzieję, że wytworzę ich dużo więcej. A teraz trzeba ruszać na uczelnie...

środa, 27 października 2010

lilie wodne i ZNOWU sówka:)





Repus to trudna sprawa. Dzisiaj troszkę przykładów, nie do końca udanych i mnie zadowalających. Po pierwsze lilia wodna, z perełkami słodkowodnymi a po drugie - sówkowy wisior z agatem mszystym. Kiedy się brałam pierwszy raz za tą technikę wydawało mi się, że co może byś trudnego w czymś takim. Okazało się, że zrobienie prostej linii kropeczek tej samej wielkości nie jest takie łatwe i proste. Ale nie poddaje się, i na pewno jeszcze kiedyś spróbuje:)

poniedziałek, 18 października 2010

jesień:)




Po pierwsze:) Dzięki za wszystkie komentarze pod ostatnim postem:) Były po prostu cudowne, czytało je się wspaniale, no i miło jest wiedzieć, że nie tylko ja mam bałagan w "miejscu pracy" Także dziękuję wam bardzo, bez waz to miejsce nie miało by sensu:*:*:*

Po drugie, bo wydaje mi się, że dawno już nic nie pokazywałam biżutkowego - jesienne listki, proste, ale namęczyłam się przy nich. Tym nie mniej jestem zadowolona z efektu. Ostatnie tak mi jakoś liściaście - ciągle bym tylko robiła listki i listki. A na koniec mini bonus czyli niewielki tulipanowy wisiorek:)


A już tak na samym końcu to mam nadzieję, że weekend minął wam milutko i przyjemnie i pozwolił zebrać siły na caaały dłuuuugi nowy tydzień:)