Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perły słodkowodne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perły słodkowodne. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 listopada 2016
What if...
Pomysł był by zrobić prosty delikatny naszyjnik z perełką... Nie wiem dokładnie w którym momencie podczas pracy nad naszyjnikiem, ale była taka chwila kiedy pomyślałam "A co tam, nie będę się ograniczać co do miedzi" I wszyło jak widać :-)
*
The idea was to create a simple delicate necklace with white pearl... I don't know when exactly but during the work on the necklace a sigle thought appeared "Hmm, maybe I wont limit myself with this necklace" and you can see in the photo how it ended:-)
środa, 25 czerwca 2014
niedziela, 30 stycznia 2011
spring spirit
Taki wiosenny naszyjnik mi wyszedł. Bo co innego lepiej zwiastuje wiosnę niż pierwsze motyle (a może mi się pomyliło i zwiastują lato? ;) W każdym razie motyl jest ozdobiony kwarcowymi kuleczkami, łańcuszek natomiast zrobiłam z słodkowodnych perełek. Przyznam się, że najtrudniejsze chyba z tego wszystkiego było sfotografowanie naszyjnika na sobie:) Musiałam się nieźle nagimnastykować żeby coś z tego wyszło;)
***
W wiosennym nastroju zrobiłam sobie następnego treżerka na etsy, gdyby ktoś chciał zobaczyć to jest TUTAJ :)
***
I na koniec przemiłego niedzielnego popołudnia Wam życzę:)Z ciasteczkami i kawką najlepiej:]
niedziela, 5 grudnia 2010
I jak tu się nie bać samej siebie...
Czasami boję się tego, że to moje tworzenie jest takie nieobliczalne. Na początku miały to być kolczyki gronka, takie niewielkie, może sztyfciku. Potem okazało się że perełek jest za mało na kolczyki. Pomyślałam więc, że może wisiorek? Po czym okazało się, że zostało mi jeszcze parę perełek. W tym samym momencie przypomniałam sobie gdzieś kiedyś widziany naszyjnik, właśnie z takim długim wisiorkiem-dyndorkiem;). Strasznie mi się wtedy spodobał. A więc zrobiłam długaśny wisiorek, noo ale trzeba było do czegoś przyczepić te perełki. Wykombinowałam więc delikatny młotkowany motyw, który wyobrażałam otoczony wrapową częścią. Ale pomyślałam sobie, że może spróbuje przyczepić to tylko do tej części, że pewnie wyglądało by to ciekawie. Po czym zmontowałam wszystko razem, i wyszło tak jak chciałam. Przy czym na początku nie wiedziałam, że tak chciałam. I jak tu się nie bać samej siebie... ;)
Mam dla tego naszyjnika dwa pomysły na nazwę. Pierwszy to "Marie Antoinette" - ten kolor pereł zawsze kojarzył mi się z tą postacią. Drugi to "Her Morning Elegance" Chyba dlatego, że jest taki świeży, delikatny. Pościelowy bym powiedziała. No i lubię tą piosenkę. Jeszcze się nie zdecydowałam na żaden tytuł:)
środa, 27 października 2010
lilie wodne i ZNOWU sówka:)
Repus to trudna sprawa. Dzisiaj troszkę przykładów, nie do końca udanych i mnie zadowalających. Po pierwsze lilia wodna, z perełkami słodkowodnymi a po drugie - sówkowy wisior z agatem mszystym. Kiedy się brałam pierwszy raz za tą technikę wydawało mi się, że co może byś trudnego w czymś takim. Okazało się, że zrobienie prostej linii kropeczek tej samej wielkości nie jest takie łatwe i proste. Ale nie poddaje się, i na pewno jeszcze kiedyś spróbuje:)
poniedziałek, 4 października 2010
sowia rodzinka plus
Do rodziny dołączył ostatnio duży śnieżnobiały puchacz oraz niewielka błękitna sówka. Tak jakoś je polubiłam w pewien przekorny sposób. Brakuje mi bowiem ostatnio weny, powtarzam się, powtarzam wzory, szukam.
Chciałam Wam także bardzo podziękować za wszystkie komentarze. Cieszy mnie to, że może kogoś ta biżuteria zainspiruje, może komuś po prostu się podoba:) Chodziłabym dumna jak paw, gdybym tylko nie czuła ostatnio tej ciągłej powtarzalności;) A żeby spróbować się z niej otrząsnąć, stworzyłam kotka o czekoladowym sercu. Jest niesforny jak wszystkie moje miedzianozłote zwierzątka, i chyba dlatego pałam do nich jakąś taką sympatią. Po głowie chodzi mi koliber, ale jak na razie czeka cierpliwie na przypływ brakującej weny:) Buziaki w ten słoneczny dzień i .. kotek;)
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
perłowo mi
Perłowo mi się zrobiło:) Marzy mi się jeszcze wykonanie bransoletki z perełek do kompletu, ale to może w innym czasie... Wszystko w każdym razie srebrne, klasyczne, czarno-białe. Ot tak, taki mnie nastrój złapał po prostu.
wtorek, 3 sierpnia 2010
młotkiem po raz drugi i trzeci
Następne próby młotkowania;) troszeczkę powolutku, bez szalństwa, próbuje czegoś nowgo, czasem się udaje, a czasem zaliczam spektakularna porażkę. Zdarza się, trzeba iśc dalej. Tym czasem tworząc biżuterię coraz cieżęj wymyślić mi do niej nazwy. Są to przecież nowe przedmioty, z jeszcze nie zapisaną historią. Jedyne co mogę o nich opowiedzieć, to z jakim zamysłem zostały stworzone, w jakim nastroju , mogę stworzyc ich historię do przodu, to jednak nie jest łatwe. Wiszą więc czasami w czasoprzestrzeni i czekają by ktoś przygarnął je, by stały się czyimiś ulubionymi kolczykami, by pasowały do nowej sukienki czy do koloru oczu. By oddawały nie tyle swoje piekno co charakter, osobowośc noszącej je osoby. Wiem na pewno, że wlewam w swoje prace pewną osobistą krople. Jestem ich początkiem, w niektórych przypadkach pewnie tez i końcem. Nie ma więc dla mnie więkeszej radości niż świadomość, że historia czegoś stworzonego przeze mnie będzie miała dalszy bieg, że komuś coś sie spodoba, i ich historia będzie mogła trwać dalej i dalej.
Pewnie takie spojrzenie na przedmioty wytworzylo sie poprzez to co studiuje ( archeologię:) Odnajduję przedmiot, zapomniane, pogrzebane na wieki i staram się odkryć ich historię. Czasami jest to trudniejsze, czasami łatwiejsze. Czasami natomiast niemożliwe.
Może pisanie historii do przodu jest pewnym antidotum na to co zostało zapomniane na wieki? Kto wiem;) W każdym razie się rozpisałam. Na urlopie wypoczęłam połowicznie, bo musiałam pracować 9 godzin dziennie w palącym słońcu, ale i tak było ciekawie;] Następny wypad mam nadzieję, będzie już bardziej wakacyjno urlopowy, więc jeżeli ktoś na urlopie właśnie siedzi i czyta co zapisałam, to życzę duużo słońca ale bez upałów:]
wtorek, 18 maja 2010
perłowa
Po pierwsze- dzięki jak zawsze za miłe słowa, naprawdę przemiło się je czyta, tym bardziej że jestem chyba perfekcjonistką i nigdy tak w pełni nie jestem zadowolona ze swoich wyrobów;) Są więc dla mnie nieustającą motywacją żeby jednak, dalej tworzyć :)
Po drugie bransoletka - z listkiem tym pierwszym z najpierwszych zrobionych przeze mnie w mojej przedziwnej technice lutowania. Niestety jak na razie srebro mi się skończyło (nawet nie mam z czego zrobić bigli!). Listek jako że pierwszy nie jest idealny, ale chciałam go do czegoś wykorzystać, a jako że ostatnio nabyłam dużo perełek słodkowodnych to powstało coś takiego.
Po trzecie piosenka:) chciał ją tu wrzucić od dłuższego czasu, jednak moje umiejętności webmasterskie są dosyć ograniczone. Piosenka znana, mam do niej jednak jakiś sentyment. No i chyba taka odpowiednia jest na tą okropną pogodę. A więc link , oraz duuużo słońca i ciepła Wam życzę w tą okropną pogodę:)
środa, 28 kwietnia 2010
lilium longiflorum
Dzisiaj niewielkie lilijki. Na początku nie byłam zadowolona z rezultatu, wyszły bowiem na moje oko troszkę za długie jak na kwiaty, ale jako że kwiatami miały być od początku to stwierdziłam że będe szła w zaparte i poszukam czegoś co byłoby do nich chociaż troszkę podobne. No i chyba jak na początkującą w botanice miałam szczęściec - szukając jakiś zdjęć lilii okazało się że gatunków jest chyba 70 i jeden idealnie pasuje do moich kolczyków (no może nie idealnie ale najlepiej ze wszystkich innych;). Lilium longiflorum, lub inaczej nazywana lilia wschodnia, lub lilia listopadowa. Rodzimy kwati japoni (mogłam coś pokręcic bo tlumaczyłam sobie to wszystko z angielskiej wikipedii:).No i jeszcze dowód rzeczowy. Mam nadzieję, że nie tylko mi przypominają te kwiaty.
Na obrazku poniżej chyba lepiej widac jak długie są te kwiaty :)
I na sam koniec zdjęcie ekstra, coś czego nie robię zbyt często czyli kolczyki na modelce;) Są niewielkie, delikatne, i chyba w tym ich urok. Chciałam jeszcze podziękować za tak duże moim zdaniem zainteresowanie Candy:) Zawsze bardzo przyjemnie czyta mi się te komentarze, i ogólnie tylko bym je czytała i czytała :) To jak antidotum na brak chęci motywacji i weny, także dzięki piękne za wszystkie przemiłe komentarze:)
wtorek, 23 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































