Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształ górski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryształ górski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 listopada 2010

ulotnie



Zauważyłam, że kiedy korzystam z jasnych, przeźroczystych lub białych kamieni, to biżuteria (mi) wydaje się taka bardziej lekka. Ulotna. A jak myślę o ulotności, to przed oczami stają mi dzwonki wietrzne. Dalszy tok mojego myślenia schodzi oczywiście na biżu. I kolczyki. Takie jak dzwonki wietrzne. Delikatne, ale zarazem "silne". Ulotne. Tak by prze każdym podmuchu wiatru poruszały się i wydawały delikatny odgłos. Ahhhhh, może kiedyś uda mi się takie zrobić...
W każdym razie dalej więc w tonacjach jesienno zimowych tworzę. Rekwizyty (jak ten powyżej) mam nadal jesienne, natomiast zrobiłam troszkę kolczyków w jasnych barwach. Muszę się przyznać, że za jasnymi kamieniami nie przepadam, z prostego powodu, że łatwo mi jest je zabrudzić, a jak to już się stanie to, że tak się wyrażę mogiła :) Ale przełamałam się, i powstało parę jasnych biżutków. I zdjęć. Powyższe i poniższe powstało w trakcie sesji zdjęciowej ostatniej partii niesfotografowanych par. Kolczyki w miarę proste, ale takie ostatnio lubię ...





sobota, 10 lipca 2010

ostatnie pierścienie i urlop


Dzisiaj ostatnie (jak na razie) z moich pierścieni. Pierwszy z agatem mszystym drugi z kryształem górskim. Muszę się przyznać, że lubię je robić, jak i nosić, ale powoli kończą mi się na nie pomysły.

Druga wiadomość to taka, iż wyjeżdżam na urlop (od 12.07. do 08.08. - nieoficjalnie są to obowiązkowe praktyki studenckie), dostęp do internetu będę miała bardzo ograniczony, więc jeżeli ktoś miałby ochotę napisać, to jak najbardziej zapraszam do tego, jednak najprawdopodobniej będę w stanie odpisać dopiero po 8 sierpnia, kiedy to moje praktyki się kończą:) Przerwę w pisaniu jak i robieniu biżu będę miała długą, mam więc nadzieję, że o mnie nie zapomnicie, i że nałapie nowej inspiracji i pomysłów:) Pozdrawiam gorąco i życzę Wam również pięknych letnich i relaksujących wyjazdów:)

niedziela, 4 lipca 2010

royal :)


Muszę się przyznać, że początkowo nie miałam dokładnego pomysłu na stworzenie tego pierścienia. Chciałam by był z kryształem górskim, jednak po wszystkim okazało się, że nie tyle piekielnie trudno jest go sfotografować, co pomysł gdzieś w trakcie uleciał. Stworzyłam coś takiego. Nie wiem czy być zadowoloną czy nie. Kryształ nie jest tak "czysty" jak sądziłam, myślałam też o innej oprawie. Z drugiej strony kojarzy mi się z królewską lilią (nic na to nie poradzę:) Może nie wyszedł jak tego zaplanowałam,  jednak ma w sobie pewną dostojność. Wydaje mi się, że odpowiedni byłby dla jakieś dumnej kobiety o błękitnych oczach (ahhh, wyobraźnia mnie ponosi;)... Na upalne dni, bo kryształ górski jak dla mnie ma coś z zimnego rwącego górskiego potoku:)

niedziela, 2 maja 2010

lothlorien


Dzisiaj moje pierwsze próby łączenia srebra.  Troszkę nieśmiałe, na pewno nie idealne;), ale jednak, kiedy zrobiłam swój pierwszy srebrny listek  byłam  dumna jak co najmniej dwieście pawi razem wziętych;) A więc srebrne kolczyki z marmurem piaskowym, oraz wisiorek z kryształem górskim. Nie stanowią kompletu, ale gdy udało mi się już zrobić ten swój pierwszy listek to stwierdziłam, że muszę spróbować jeszcze raz i jeszcze raz... ;)

sobota, 27 marca 2010

bronze age - winter lady

Troszkę nie miałam pomysłu na te kolczyki, początkowo miały być z czarnym onyksem, miały inaczej wyglądać i być ładniejsze;) A później, w trakcie tworzenia powstały mi takie cosie, z których umiarkowanie jestem zadowolona:) A tytuł taki bo w baaaardzo odległej od nas epoce, aż przed historycznych, w Polsce i gdzie indziej, ludzie mieli świra na punkcie taki "ślimaczków" no i chcąc nie chcąc pomysł się znalazł;)

czwartek, 18 marca 2010

przebiśniegi

Kolczyki te zrobiłam już baaardzo dawno temu. Tak się jakoś ułożyło, że moje wyroby definitywnie wkładam tu w kolejnościc niechronologicznej. Dzisiaj więc kolczyki prościutkie, delikatne, niewielkie no i to co w nich najpiekniejszego - wiszące. Na zdjęciu tego oczywiście nie widać (nie opanowałam niestety następnego poziomu fotografii czyli "fotografowanie w różnych płaszczyznach", i po staremu wszystko po prostu leży;), ale na uchu wyglądają jak dla mnie bardzo ciekawie:) No i dlatego przebiśniegi że już widziałam pierwsze we Wrocławiu:) Wiosna idzie:)